poniedziałek, 20 października 2014

Rozdział 7

Potem wyszliśmy na spacer i ogólnie cały dzień dogłębniej poznawaliśmy się. Cały dzień z niewiadomych przyczyn chodziłam, siedziałam i po prostu byłam w zasięgu ręki Nialla. Rzadko się do siebie odzywaliśmy, bo jak sądze to nie było nam potrzebne. Rozumieliśmy się bez słów. Liam zauważył,że Niall zachowuje się jakoś dziwnie. Nie śmiał się ze wszystkiego, nie krzyczał nie odzywał się, nie wygłupiał, tylko cały czas był przy mnie nie dalej niż na odległość ramienia, ale nie odezwał się na forum tylko wziął Nialla na chwilę na bok. Dlatego to wiem, bo tą rozmowę Niall mi powtórzył i zapytał się czy według mnie zachowuje się dziwnie.
-Niall, ja cię jeszcze nie znam tak dobrze więc nie mi jest dane to określić, ale to co robisz nie przeszkadza mi- uśmiechnęłam się do niego nieśmiało co odwzajemnił.
Wieczorem usiedliśmy w salonie, Zayn wyciągnął jakąś butelkę, Louis porozkładał poduszki i wszyscy usiedliśmy. Harold usiadł koło Roxane, Louis koło Roxi, Zayn koło Louisa, Liam koło Zayna, Niall koło Liama, a ja koło Nialla i Harrego. Wszyscy siadali w różnym czasie,ponieważ każdemu coś nie pasowało(większości nie pasowała temperatura piwa) ale kiedy tylko Niall usiadł pociągnął mnie za sobą, ponieważ „musiałam” usiąść koło niego. Pierwszy kręcił Zayn i trafiło na Harrego.
-Oj Harry... masz przelizać się z Roxi- zaśmiał się lekko wstawiony Zayn który pił piwa cały czas od obiadu.
Tak się namiętnie całowali,że aż nie wypadało w normalnych okolicznościach, lecz na potrzeby gry wszystko wypada. Wszystko.
-No właśnie-krzyknął Hazza kiedy skończyli-Mamy wam coś ważnego do powiedzenia
-A mianowicie?-zapytał zdezorientowany Liam
-A mianowicie to,że jesteśmy parą!!!-krzyknęła Roxi
-Gratulujemy, teraz przeliżcie się jeszcze raz na rozpoczęcie świeżego związku-zaśmiał się Zayn
Następnie kręcił Harry i wypadło na Louisa.
-„Przebadaj sprzęt” Liama- rozkazał Harry z pożądaniem w oczach
-Jeżeli tego nie zrobię to będę musiał się rozebrać zgadza się?- zapytał Louis
-Zgadza się- zaśmiali się wszyscy
-Ja nie przegrywam pamiętajcie- zagroził Louis.
I zaczął rozpinać spodnie Liama. Liam przymknął tylko oczy i rozkoszował się dotykiem przyjaciela. Przy okazji powiedziałam po cichu do Nialla:
-To jest jedno z kilku moich mott. Radzę zapamietać.- stwierdziłam
-Z czasem to sprawdzę- powiedział Niall i zawadiacko się uśmiechnął
Kiedy tamci skończyli się obmacywać Louis zakręcił butelką i wypadło na mnie.
-Nie wiem co ci zadać. Z tobą mam problem... Już wiem! Seksownie rozbierz swojego chłopaka- i Louis wskazał Nialla
-To nie jest mój chłopak- powiedziałam zbulwersowana
-Jeszcze-zaśmiał się Lou
Ja się tylko spojrzałam na Nialla, spojrzałam się na niego z wielkim znakiem zapytania a on w odpowiedzi przysunął się do mnie przodem i uśmiechnął. Chyba zauważył,że jestem zdenerwowana więc powiedział bardzo cicho
-Spokojnie, Liz, są tu sami przyjaciele którzy nic nikomu nie powiedzą, a po drugie proszę... mam na to ochotę- próbował podnieść mnie na duchu na co zaśmiałam się głośno.
Więc na początek przewróciłam go na plecy i górowałam nad nim. Powoli jeździłam palcami po jego torsie, zjeżdżając coraz niżej przy okazji lekko kręcąc biodrami nad nim ocierając się o jego dolną partię ciała co jakiś czas. Bardzo powoli zdjęłam z niego koszulkę i zaczęłam jeździć palcami wzdłuż zarysów jego mięśni, przez co on przymknął oczy aby uzyskać z tego jeszcze więcej przyjemności. Zjechałam niżej i zaczęłam bawić się jego paskiem od spodni (chociaż nie wiem po co mu on był skoro i tak nosił je Bardzo opuszczone). Słyszałam tylko jak cicho mruczał tak,żeby nikt nie słyszał, powstrzymywał się ale „niestety” byłam za blisko niego aby tego nie słyszeć. Miał coraz cięższy oddech i coraz płytszy. W końcu się nad nim zlitowałam i zdjęłam z niego spodnie. Pierwsze co rzuciło mi się w oczy to lekkie uniesienie w jego bokserkach ale szybko je zakryłam tak aby reszta nie widziała i zapytałam
-Czy mogę ostatnią część sobie podarować?
-No dobra, zadanie wykonane-powiedział zadowolony Louis
-Schyliłam się do nadal leżącego Nialla i lekko chwyciłam wybrzuszenie w jego bokserkach aby po chwili poczuć płyn w ręce i usłyszeć z jego ust
-Bardzo dobrze wykonane...
Uśmiechnęłam się i pomogłam ubrać tak aby nikt nie widział,że jest mu troszkę mokro.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz