Kiedy
wreszcie skończyłyśmy okazało się,że została nam niecała
godzina do koncertu. Pobiegłyśmy jak szalone (jak dla mnie jak
jakieś nienormalne) do samochodu. Gabi nas odwiozła i pojechała do
domu. Szybko weszłyśmy do środka. Nie było jeszcze zbyt wiele
ludzi (psycho fanek gotowych rozszarpać kogokolwiek kto miałby
jakieś rzeczy chłopców) więc nie musiałyśmy się przeciskać.
Okazało się iż nasze miejsca są bezpośrednio przed sceną (aż
się zdziwiłam że było ją na to stać). Ludzie się poschodzili.
My przegadałyśmy pół godziny i zaczęło się. Chłopcy weszli na
scenę, fanki zaczęły swoje wyznania miłosne i piszczenie,
uciszyli je i zaczęli śpiewać. Najpierw „Best Song Ever” potem
„Story of my life” potem kilka starszych piosenek z płyty „Take
me home”. Kiedy doszło do czegoś dziwnego (dziwnego wg mnie, dla
nich pewnie nie). Przy piosence „Kiss you” Harry zaczął
pokazywać reszcie chłopców jakieś dziwne znaki po czym zbliżył
się do publiczności i śpiewając wziął za rękę jedną z
dziewczyn (taką spokojniejszą) i wprowadził na scenę koło
siebie. Następnie wybrał dziewczynę Louisowi (też spokojniejszą)
bo stał z tyłu. Liam i Zayn sami sobie wybierali. Nialler stał
totalnie na samym środku sceny. Osłupiałam, kiedy Harold wyciągnął
do mnie rękę. Pomachałam głową na znak,że nie chce. Spytał
mnie dlaczego. Stwierdziłam,że nie idę bo nie umiem tańczyć.
Harry odwrócił się do tyłu, spojrzał na Nialla, i jeszcze raz
próbował mnie namówić. Znowu z uporem osła stwierdziłam,że nie
idę. Odwróciłam się i jedyne co widziałam to wściekłe miny
fanek w tym Roxi patrzące na mnie tak jakby chciały się zaraz na
mnie rzucić. Cały ten groźny stan przestałam tyłem do sceny.
Nagle poczułam,że ktoś mnie puka w ramię,odwróciłam się i
zobaczyłam wysoką postać z blond włosami zakrywającymi ostro
błękitne oczy (myślałam,że zaraz zemdleję z wrażenia). I znowu
pytanie czy przyjdę na scenę. Znowu mówię że nie i uzasadniam
dlaczego. Na nic się to zdało, ponieważ chwile potem latałam, no
prawie, właściwie to byłam niesiona. Niesiona przez Nialla.
Niesiona przez Nialla prosto na scenę. Pierwsze moje uczucie to
pomyślenie: Ja pierdole co za wstyd. Drugie: Może jednak nie jest
tak źle... Trzecie: Błagam, błagam weź mnie stąd zanim te
psychopatki mnie rozszarpią. Aaaaaa właśnie zapomniałam dodać że
niósł mnie jak pannę młodą i nie odrywał ode mnie oczu ( czułam
się nadzwyczaj głupio i... słodko?). Wszystkie fanki dookoła
syczały i miały jakby wściekłość w oczach. Bałam się ich.
Niall to widocznie wyczuł, bo zaczął mnie uspokajać i chwycił
mnie za rękę. Między jego kwestiami w piosenkach rozmawialiśmy.
-Jak
masz na imię?-spytał
-Eliza-uśmiechnęłam
się
-Śliczne
imię... Mogę do ciebie w skrócie mówić Liz???
-Ładnie.
-Skąd
jesteś?
-Z
Polski
-Wiedziałem
-A
po czym? (rozmawialiśmy po angielsku)
-Po
tym,że Polki są śliczne-powiedział po polsku co mnie trochę
zdziwiło
-Skoro
tak uważasz
-Jesteś
na to żywym dowodem
Tak
się zarumieniłam,że się od niego odwróciłam. Uśmiechnął się
nieśmiale i nie za szeroko (żebym przypadkiem nie zobaczyła,że ma
aparat ortodontyczny). Przy stwierdzeniu: No i na pewno nas kochasz
no nie? (wypowiedzianym z pewną monotonią w głosie),
odpowiedziałam: Nie, jak mam was kochać skoro was nie znam... Lubie
waszą muzykę, was nie znam. I nagle spojrzał się na mnie z
zaskoczeniem. Stwierdził że jeszcze nigdy nie słyszał czegoś tak
inteligentnego. Był bardzo zdziwiony (pozytywnie). Tak się
zarumieniłam,że się od niego odwróciłam. Uśmiechnął się
nieśmiale i nie za szeroko (żebym przypadkiem nie zobaczyła,że ma
aparat ortodontyczny).Później stwierdził,że jeśli nie umiem
tańczyć, to on mnie zaraz nauczy. I rzeczywiście delikatnie mnie
prowadził jednocześnie pamiętając o tym w którym momencie ma
śpiewać. Szczerze mówiąc cudownie mu to wychodziło. Na następnej
piosence „Rock me” Niall cały czas kiedy śpiewał patrzył się
na mnie. Chciałam oderwać od niego swój wzrok, ale nie mogłam, (a
może nie chciałam...?) tym bardziej nie mogłam kiedy delikatnie
próbował chwycić moją rękę niewerbalnie pytając o zgodę. Jak
tu się nie zgodzić?
Nagle zwróciłam uwagę że
dziewczyna Louisa od niego odeszła na widownie, ale nic nie
powiedziałam. Potem widziałam,że Zayn i Harry patrzą na mnie i
Nialla podśmiewając się. Też nic nie powiedziałam. Widziałam
tylko, że Nialla to drażniło. Nie wiedziałam na 100% ale tak w
70% byłam pewna,że chodzi o mnie. Tak w połowie piosenki „Life
while we're young” odeszła dziewczyna Liama. Odeszła zaraz po tym
jak przy Liamowej kwestii rzuciła się na niego i zaczęła go tak
silnie przytulać, że aż chłopak nie mógł oddychać. Przez kilka
kolejnych piosenek odeszła również dziewczyna Zayna z podobnego do
wcześniejszego powodu. Zostałam tylko ja z Niallem i Harry z tą
swoją dziunią, która od jakiegoś czasu dziwnie złowrogo się na
mnie paczyła. Może się szybciej ode mnie zorientowała o co
chodzi? Może Hazza jej powiedział? Tego się chyba nigdy nie
dowiem, ale nie martwiłam się tym za bardzo. Teraz ważniejsze było
to,że Niall się trochę zaczynał denerwować, a ja nie wiedziałam
jak mu pomóc. Ręce mu drżały i miał taki nierówny puls. Bałam
się,że to przeze mnie. Tak się zdezorientowałam tym wszystkim,że
zapomniałam o tym,że gra kolejna piosenka. Normalna osoba od razu
tą piosenkę by sobie skojarzyła z teledyskiem. Mi się wszystko w
głowie pomieszało i nawet nie zwróciłam uwagi, że minęła już
połowa tej piosenki. Nialler zaczął się dziwnie zachowywać i
cały czas powtarzał: Spokojnie tylko spokojnie proszę(chyba
bardziej to pomagało mu niż mnie). W końcu odwrócił się do mnie
z niespokojnym spojrzeniem i prosił na wszystko: Tylko proszę
cokolwiek się stanie stój tak jak teraz nieruchomo proszę... I
dopiero wtedy mnie oświeciło. Kwestia drugiej połowy teledysku
„One way or another” i tego ich 'tańca'!!! Zaczęło się. Nie
dosyć że dziwnie się czułam, to coś tak myślę, że dziwnie
wyglądałam...Bardzo dziwnie. Patrzyłam się na tamtą Hazzową
laskę, ona stała dumnie, z wypiętą piersią i trochę patrzyła
na Harrego ale w dużej mierze obserwowała wszystkie moje gesty,
ruchy. Na końcu „tego czegoś” kiedy już chłopcy prawie się
wyprostowali dziewczyna Hazzy chwyciła go za włosy, całowała i
przewróciła. Ochrona koncertu musiała ją wyprowadzić z obiektu.
Zostałam ja i Niall(z par). Byłam pewna,że on mnie również
oddeleguje na widownię. Staliśmy tak, Niall patrzył się na
pozostałą czwórkę śmiejących się chłopaków. Był trochę
rozdrażniony (znowu). Teraz mieli śpiewać piosenkę „Little
Things”. Jedyne co usłyszałam z dala od nich to to,że nie wiedzą
co zrobi Niall. Ja też nie wiedziałam, tym bardziej,że nie
wiedziałam, o co chodzi. Chłopcy śpiewali piosenkę tak jak im w
kwestiach przypadało i kiedy był ostatni duet Harry&Niall
wszyscy wzięli głęboki wdech i obserwowali Niallera. Podczas jego
kwestii Niall odwrócił się,spojrzał mi głęboko w oczy, chwycił
gitarę i śpiewał swój tekst. Jego głębokie słowa poruszyły
mnie dogłębnie, ale nie chciałam nic po sobie poznać. Zaraz potem
przytulił mnie mocno i wyszeptał: Czekaj proszę. Czekałam tak 8
sekund aż wreszcie wyszeptał:Teraz. Poczekałam jeszcze 2 sekundy i
przytuliłam się do niego. Zaraz potem poprosił mnie,żebym
zaczekała na koniec koncertu za kulisami, bo chciałby ze mną
porozmawiać. Stwierdziłam,że nie mogę,bo moja koleżanka z którą
przyjechałam jest na widowni i nie mogę jej zostawić.
Powiedział,że mam iść po nią i zaczekać razem z nią za
kulisami. Przy okazji że nas nikt nie słyszał wykręciliśmy
wszystkim żart. Zeszłam ze sceny bardzo smutna (szczerze to nie
mogłam wyrobić ze śmiechu). Wszyscy myśleli,że kazał mi odejść
i zaraz jak tylko się dopchałam do Roxi chwyciłam ją za rękę,
przebiegłyśmy razem przez scenę( Niall razem z nami), Niall
porozmawiał z ochroną,że to on kazał nam tam siedzieć i pobiegł
z powrotem na swoje miejsce. Zaraz po tym jak usiadłyśmy,zasnęłam
z wyczerpania i wrażeń.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz