wtorek, 15 lipca 2014

Rozdział 3

Spało się wyjątkowo dobrze, jak na hałas spowodowany wrzeszczeniem fanek i wielkimi estradowymi głośnikami. Kiedy nagle podczas snu poczułam jakby ktoś delikatnie próbował mnie dobudzić. Otworzyłam oczy i znowu pierwsze co zobaczyłam to duże błękitne oczy tego samego osobnika co na widowni podczas koncertu ( tak na serio to myślałam,że to był tylko sen, gdyż kiedy się budziłam myślałam,że jestem w domu i to był tylko sen. Piękny sen :)). :
-Wszystko dobrze?-spytał trochę zaniepokojony Niall. :
-Tak, tak wszystko w porządku, po prostu byłam troszkę zmęczona-powiedziałam uspokajająco. :
-Twoja kumpela świetnie się z nami bawi co nie?-zaśmiał się Niall i pokazał mi wielką kupkę ludzi. Ludzi leżących na podłodze i siłujących się ze sobą. W środku tej kupki ludzi była Roxi. Głupio mi było za nią więc szybko wstałam i chciałam ją przywołać do porządku, ale po pierwsze nie dało się, a po drugie Nialler stwierdził, że im to nie przeszkadza. Potem reszta zespołu chciała, abyśmy do nich dołączyli, ale nam się nie chciało ( i nie chcieliśmy się zbłaźnić, ale to tak na marginesie). :
-Gdzie będziecie spały?- zapytał Niall. :
-W sumie jeszcze tak do końca nie wiem. Chyba u naszej koleżanki,ale nie chcemy jej robić problemu bo dzisiaj jej chłopak przyjeżdża... a zresztą po co ja ci to mówię. Nie ważne.- odpowiedziałam. :
-Właśnie że ważne!.A może nie zechciałybyście przenocować u mnie? To całkiem niedaleko. Max. 15km.-N :
-Bo ja wiem, nie chcemy robić kłopotu...-Ja, :
-Ale ja nalegam-N :
-No mogę się zapytać Roxi ale nie wiem, czy będzie chciała...-Ja:
-Ale co? Gdzie? Jak co???:wyrwała się zza moich pleców Roxi. :
-Przenocujecie u mnie?-N
I właśnie w tym czasie wszyscy chłopacy jak szło Harry,Liam,Louis i Zayn krzyknęli Nocowanko u Niallerka!!! :
-Ale ja...-N
I nie zdążył dokończyć ponieważ wszyscy chłopcy uciekli do garderoby. :
-No niech już im będzie- stwierdził lekko zdławionym głosem. :
-Ale nie, na pewno będziemy sprawiały kłopot-próbowałam się z tego jakoś wymigać :
-Nosz nie gadaj tyle, Niall bierz ją bo się nigdy nie zdecyduje- warkła ze śmiechem na ustach Roxi.
Oby dwoje popchnęli mnie i wyszliśmy na ulice. Zaraz wszyscy chłopacy za nami z walizkami. Kiedy podjechała limuzyna nie wiedziałam co zrobić, i czekałam tylko, żeby ktoś mi powiedział co dalej. Limuzyna miała 5 oddzielanych komór. Po jednej dla każdego z chłopców. Niall miał dokładnie w samym środku. Otworzył mi drzwi od swojego przedziału i kiedy mu podziękowałam i wsiadłam zobaczyłam z przodu i z tyłu dwa przesuwane okienka. Była to jakby łączność między chłopakami. Roxi wsiadła do przedziału Harrego. Przed nami był przedział Louisa a za nami Liama. Wszyscy pootwierali okienka, tylko nie my.
Byliśmy już w drodze do Mullingar. Całą jazdę rozmawiałam z Niallem ale jednocześnie czułam się dosyć nieswojo, tak trochę nerwowo gotowa na wszystkie możliwe możliwości. Potem chłopacy zaczęli się śmiać, że u nas jet trochę za cicho jak na samą rozmowę i zaraz potem mocowali się z naszymi okienkami. Otworzyli. Niall widział chyba mój niepokój.:
-Spokojnie-N :
-Jak na wojnie-zaśmiałam się a razem ze mną wszyscy w całej limuzynie łącznie z kierowcą. Trochę się poczułam lepiej ale nadal byłam zdenerwowana. Wreszcie po jakichś 20 minutach jazdy dojechaliśmy do Mullingar i zarazem pod dom Nialla.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz